wtorek, 17 czerwca 2014

Osłonki na doniczki

Osłonki na doniczki to od początku był mój cel koszykowy. Posiadam mnóstwo małych koszyków służących mi do tego celu, bo swego czasu dorobiłam się mnóstwa małych gruboszy w nietwarzowych, plastikowych doniczuszkach, które chciałam szybko (i niedrogo...) zasłonić. I zrobiłam to, zasłoniłam brzydactwa i ukoiłam zszarpaną ich widokiem duszę.

A potem wzięłam się za większe formy. Dotąd dumnie króluje na moim parapecie duży koślak w kształcie niby-dzbana. Lubię go :) Po wielu ćwiczeniach udało mi się wreszcie osiągnąć sukces i moje osłonki na duże doniczki cieszą oko.



Koszyk powyżej jest lekko rozszerzony do góry, pod kształt doniczki (doniczka ma smutny, rozwodniony zielony kolor). Papier użyty do jej wyplecenia pochodzi głównie z katalogu nart i czasopisma dla narciarzy.



Ta osłonka z kolei to wynik kompromisu - dno musiało być na tyle szerokie, żebym mogła wstawić plastikowe denko, służące za podstawkę. Góra natomiast jest ściśle dopasowana do plastikowej doniczki, która ma kształt kielicha. Ciekawostka dotyczy papieru - wykorzystałam otóż foldery z projektami domów, którymi niegdyś się mocno interesowałam. Takie foldery mają dość sztywny papier, trudno się z nich zwija rurki i trudno plecie (bolą palce). Ale koszyk wypleciony z takiego papieru jest bardzo sztywny sam w sobie, świetnie trzyma kształt i nie lakieruję takich koszyków na własny użytek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz